Trzy kreski na wyświetlaczu i wesoło mrugające kontrolki, czyli zamarznięte Smarki…

Każdy szanujący się posiadacz Smarta doskonale wie, co oznaczają trzy poziome kreski pojawiające się na wyświetlaczu w miejscu, w którym normalnie jest wyświetlany bieg. Jest to tak zwany „hamburger grozy”, który w 99% przypadków oznacza problemy ze sprzęgłem lub skrzynią biegów. Tzn. akurat skrzynie w Smartach CDI są niezniszczalne, więc 99% ze wspomnianych wcześniej 99% przypadków oznacza kończące się sprzęgło. A to niestety wiąże się ze sporymi wydatkami, o czym już kiedyś mieliśmy okazję się przekonać

Smart fortwo - kontrolki

Musicie sobie więc wyobrazić nasze miny, gdy wczoraj wsiedliśmy do naszego Smarta, przekręciliśmy kluczyk i naszym oczom ukazały się trzy przeklęte kreski . Początkowo miałem jeszcze cichą nadzieję, że potężny mróz, jaki nawiedził nasze miasto w nocy, zagęścił olej w skrzyni biegów do tego stopnia, że siłownik nie był w stanie zmienić biegu (niewtajemniczonym przypomnę – w Smartach jest półautomatyczna skrzynia tiptronic). Całe szczęście, że kilka kilometrów od domu mamy świetnie wyposażony (i ogrzewany!:) warsztat samochodowy działający w ramach naszego fablabu Fabryka Pasji, do którego mogłem zaholować i ogrzać mojego Smarka…

No… mogłem, albo i nie mogłem, ponieważ nie udało mi się znaleźć tego takiego wkręcanego ucha holowniczego, więc za bardzo nie miałem za co zapiąć liny. Teoretycznie takie ucho można kupić w pierwszym lepszym sklepie motoryzacyjnym, ale pech chciał, że to wszystko stało się akurat w niedzielę.

No nic – cały dzień przeżyliśmy wożąc się autem pożyczonym od mojego Taty. Wieczorem jeszcze raz, z ostatkiem nadziei w sercu, siadłem do Smarta i spróbowałem przekręcić kluczyk. To, co zobaczyłem, zabiło mnie jeszcze mocniej, niż te zakitrane trzy kreski…

Po włączeniu zapłonu różne kontrolki w sposób bardzo losowy zaczęły się zapalać i gasić, a po naciśnięciu pedału hamulca… otwierał się bagażnik :D Z resztą – zobaczcie sami:

To takie wesołe zgrzytanie słyszane na filmie, to właśnie siłownik od otwierania bagażnika, który się włączał po wciśnięciu pedału hamulca ;)

Całość wyglądała bardzo niepokojąco, a cała ta gra świateł przypominała dobry film grozy. Szczęście w nieszczęściu było takie, że problemy z elektryką podsunęły mi myśl, że może winowajcą całego zamieszania nie było wcale sprzęgło, lecz rozładowany akumulator. Oczywiście nadal istniało ryzyko, że w wyniku pechowego ułożenia planet padło nam zarówno sprzęgło, jak i akumulator. Nie miałem jednak nic do stracenia, więc podpiąłem na noc prostownik, żeby nieco doładować dobity mrozem akumulator.

I co? Po naładowaniu akumulatora Smart odpalił jak gdyby nigdy nic i bez najmniejszego problemu z biegami żwawo ruszył przed siebie!

Specem od mechaniki samochodowej wprawdzie nie jestem, ale zdecydowanie nie mogę się także nazwać kompletnym amatorem. Co nieco już w życiu widziałem, ale nigdy by mi nie przyszło do głowy, że rozładowany akumulator może być przyczyną problemów ze skrzynią biegów ;) Jak widać, człowiek uczy się przez całe życie!

Mam nadzieję, że po pełnym naładowaniu akumulatora posłuży on jeszcze jakiś czas. Teraz mogło go dobić to, że jeździmy głównie po mieście (dawno już nie byliśmy w żadnej trasie), a dodatkowo przez cały czas jest z niego zasilany wideorejestrator, który także na postoju pracuje w trybie czuwania (włącza się w momencie wykrycia jakiegoś wstrząsu, lub ruchu przed obiektywem).

No nic. Życzę Wam wszystkiego dobrego w Nowym Roku. I przede wszystkim, żebyście hamburgery widzieli jedynie takie w wersji z prawdziwą wołowiną, a nie w postaci trzech kresek na wyświetlaczu ;)

Hamburger DIY

Pozdrawiam!
Łukasz

  • golem14

    Wygląda na to, że Twój Smart jest „too much smart” i pewnie próbował z Tobą zagadać, stąd te mrugania i chrzęsty… taki „język Wogonów”.

    • No chyba tak ;) W końcu nazwa zobowiązuje :D

      • golem14

        Nie mam Smarta tylko smarta a’la 90. czyli Matiza. Bardzo mi ostatnio psocił, nawet pojawiła się opcja zakupu nowego akumulatora. Jakaż była moja ulga gdy wszystkie problemy zniknęły „jak ręką odjął” kiedy tylko wymieniłem 3 matizowe świece zapłonowe. Wydać 50 PLN zamiast 200-300 – bezcenne. Dobrze, że starsze samochody nie są tak SMART jak nowe, bo można je naprawić za pomocą drutu i gumowanej taśmy ;-) Niestety ich żywot się kończy i pewnie kiedyś też wejdę w posiadanie nowych „inteligentnych” samochodów produkowanych w ideologii „planned obsolescence” (choć blachy Matiza to już jest „planowane postażanie”) :-(

        • Smarty nie są takie złe. Nie licząc sprzęgła, które w dieslach pada po 120 000 km, to są to auta nie do zdarcia :)

          • Mariusz

            Miałem 3 Smarty i miały po 145.ooo i sprzęgło padło tylko w benzynie. Wymiana 1500zł. Natomiast słaby aku nie daje zafixować się dobrze komputerowi stąd te wariacje.